Autor  

Jak zminimalizować linienie kota


Właściciele kociaków i psiaków na pewno znają ten problem. Kłaczki, szybujące po pokoju futro, kanapa i ubrania całe w sierści. Kiedy Dobra Pani Domu już upora się z czystością, nim się odwróci, jej pupil już zostawi po sobie kudełki. Jak sobie z poradzić z porządkiem w domu? Jest kilka sposobów na czysty dom z punktu widzenia kociary!

1. Czesz
To jest podstawa! Jeśli nie masz łysego kota, to szczotka będzie Twoim podstawowym narzędziem do doprowadzaniem kota do porządku. Nic odkrywczego – musisz czesać kota! Choć samo czesanie jest oczywistością, to nie koniecznie nią jest szczotka. Co wybrać? Przez kilka lat i pięć kotów, testowałam różne rozwiązania. Niestety wszystkie tanie szczotki dostępne w sklepach są niewystarczające. Kotkom podoba się miłe drapanie, ale wyczesane futro jest jedynie raczej symboliczne. Odkryłam niedawno świętego Graala kociego czesania. Furminator! Nigdy nie udało mi się wyczesać tak dokładnie kota! Zwłaszcza Mikołaj może się pochwalić kilkoma kilogramami (i paroma centymetrami) mniej. Strach tylko, by nie zamienić szczotki w depilator.

2. Karm
Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy. Koty to mięsożercy i potrzebują jeść mięsko. Niekoniecznie tak jest, że najniższa półeczka w sklepie utrzymuje puszki z mięsem. Na przykład białko w karmach dla kotków jest pochodzenia roślinnego, które jest gorszej jakości niż pochodzenia zwierzęcego. Z tego powodu budulec włosów jest słabej jakości. Dobrze jest też różnicować źródło białka i wybierać różne pokarmy “o różnych smakach”. Nie można na dłuższą metę utrzymywać kociej diety na słabej jakości karmie, bo kot zacznie chorować, a jak zacznie chorować, zacznie gubić włosy (choć wtedy to jest najmniejszy problem). Trzeba również pamiętać o kwasach Omega-3 i Omega-6. Do diety dodajcie jeszcze oleju z łososia lub tran. 
Jeśli poza porządkiem interesuje Was również karmienie kotów, to może zainteresuje Was dieta BARF, oraz instrukcja, czego powinno się unikać w karmieniu kota (tu).

3. Uspokajaj
Głaskanie kota potrafi odstresować właściciela, ale to nie znaczy, że kot nie potrafi być kłębkiem nerwów. Zestresowane koty potrafią gubić włosy całymi garściami. Nie raz widziałam, jak wyprawa do weterynarza kończyła się przedwczesnym łysieniem małego tchórza. Trzeba być jednak dla niego wyrozumiałym. Nie można na kota wrzeszczeć, zachowywać się przy nim głośno, straszyć, nie należy gwałtownie do niego się odnosić, czy karcić. Nie powinno zmieniać mu się domu, przyprowadzać kolejnego towarzysza. Bardzo często okazuje się, że wypadanie futra może być spowodowane jakąś zmianą w otoczeniu kota. 

4. Umebluj
Mając koty trzeba się liczyć z pójściem na pewne kompromisy. Niektóre wymagają odpowiedniego podejścia do wystroju domu. Wynika to z troski, i o aurę w domu, i o kondycję naszych mebli. Musimy pamiętać o tym, że koty powinny być od małego uczone korzystania z drapaka. Dzięki temu stuletnia szafka przetrwa kolejne lata, a nowoczesna kanapa ze skóry nie będzie zaraz w strzępach… Choć może jednak lepiej zrezygnować z takich mebli. Wodne łóżko też odpada Podłogi lepiej nie wykładać dywanami i wykładzinami, ponieważ kocia sierść, wplątana w materiał, będzie diabelnie ciężka do usunięcia. Do tego prosty parkiet mniej będzie przechodził kocim zapachem, gdyby coś się kociakowi przytrafiło. 
5. Ostatecznie…
Niestety. Mając kota i piękne mieszkanie, trzeba liczyć się z jak najczęstszym odkurzaniem. Pamiętać musimy, że kot potrafi nas zaskoczyć na wiele sposobów. Między innymi tym, że jego włosy można odnaleźć praktycznie wszędzie. Musicie więc pamiętać podczas odkurzania o odsuwaniu foteli, kanapy, mebli… Nie można zapominać również o okolicy kuwetki, by koty nie roznosiły na mieszkanie nie tylko futra, ale i żwirku czy piasku. Dobrze jest przed kuwetką położyć dywanik, który w pewnym stopniu zgarnie z łapek zawartość kuwetki. Warto wspomnieć również o tym, że kotki i pieski bywają smrodliwe. Dobrze jest zainwestować w odświeżacze powietrza i wietrzyć mieszkanie regularnie! Pamiętajcie, czyste mieszkanie to mieszkanie posprzątane

Magda
O Autorze

Inżynier informatyki z wielkim sercem do… designu! Projektantka UI & UX, web designer oraz nauczyciel akademicki WIT. Właścicielka najpiękniejszego bloga w sieci :)

PODOBNE WPISY

10 rzeczy, które pozwalają poczuć się jak w domu
10 rzeczy, które pozwalają poczuć się jak w domu
September 28, 2017
5 ulubionych filmowych kotów
August 08, 2016
5 powodów, dla których warto wyjść na rower ze swoją drugą połówką
May 31, 2016
Jak zyskać więcej miejsca w kuchni? + BONUS!
April 22, 2016
5 sposobów na życie w zgodzie z sąsiadami
April 16, 2016
Jak zorganizować swojego faceta?
April 13, 2016
Jak uratować weekend?
March 11, 2016
Zwiedzanie Mediolanu #2 — komunikacja i jedzenie
March 07, 2016
Zwiedzanie Mediolanu #1 — moda, sztuka i zabytki
March 01, 2016
  • Wiele z tego może też powiedzieć włąścicielka dwóch haskowatych, kundlosa i królika

  • Kocham Wasze koty jak swoje. Super post.

  • wszystko to prawda, chociaż mimo przestrzegania wszystkich tych zaleceń – po prostu kocie kłaki będą fruwać ale jak się kocha, to nic

  • Mój kocur kłaczy umiarkowanie i tak codziennie ( a nawet kilka razy dziennie) latam na miotle, a co najmniej raz w tyg. dokładnie odkurzam + wymywam każdy kąt. Odkurzam wtedy też drapak kota. Głaskany lubi być, czeka na nas zawsze jak otwieramy drzwi wejściowe od mieszkania, by go wziąć na ręce i głaskać. Czesanie nie koniecznie mu się podoba, więc raczej odpuściłam… Nie śpi z nami w łóżku, czasami tylko po nas przejdzie na parapet który jest obok łóżka i tam lubi spać.

    Niestety nie obeszło się bez małych strat, szafę w sypialni drapał mi po złości, gdy rano nie chciałam wstawać z łóżka… a że jest z okleiną to łatwo sobie wyobrazić jak teraz wygląda, Ale regularnie dzień po dniu odnosiłam go na drapak i teraz już wie, że tam należy się wyładowywać;p

    Karmię i suchym (hills) i mokrym (puszeczki animanda, kupuję różne smaki dla urozmaicenia), dużo osób jest zachwyconych jak ten nasz czarny dachowiec się błyszczy;) Nie jestem za dokarmianiem zwierząt domowych różnymi smaczkami ze stołu i nie praktykuję tego.

  • Niestety (z powodu ciągłych zmian miejsca zamieszkania) nie leży teraz obok mnie czarny mruczący Fistaszek, bo tak bym go nazwała Znam jednak pewnego Szoguna i przekazuje link do tego postu jego właścicielce
    Miłego dnia!
    Pastelowa Kropka

  • Masz święta racje. Czesanie i dobra karma. Koty mojej teściowej maja super karmę i są regularnie czesane i w domu nie ma klaczka. A ma maine coona. Mój Bubu czesania niecierpi Już sama nie wiem jak go czesać dłużej niż 30 sekund. A jestem delikatna i w ogóle. Macie na to radę?

  • Eh może tym postem przekonam mojego chłopaka do kota. Już nawet byliśmy w schronisku, ale niestety zaczął się zastanawiać właśnie nad wszechobecną sierścią i drapaniem mebli. Nie wiem jakby to było w przypadku starszego kota (ja chciałam wziąć 9 letnią kotkę), czy też by drapał meble? Bo sierść to wiadomo, trzeba dbać o to by się wszędzie nie gromadziła.

  • Miałam kiedyś kota perskiego i wiem o czym mówisz…

  • u mnie też dzisiaj koci temat na blogu, tylko inna dziedzina….

  • Bardzo przydatny tekst. Pozwolę sobie jednak na małą uwagę: olej z łososia i tran to dwie różne rzeczy. O ile oleju z łososia w kociej diecie w zasadzie nigdy dość, o tyle z tranem trzeba uważać, bo przedawkowanie może być dla kota szkodliwe. A naprawdę rzetelne informacje o diecie BARF, łącznie z wyjaśnieniem wielu wątpliwości i instrukcjami, jak zacząć, można znaleźć na forum: http://www.barfnyswiat.org
    Co do furminatora to mam mieszane uczucia – wydaje mi się, że on po prostu wycina podszerstek. U nas sprawdza się metalowy, dość gęsty grzebień, ale – no właśnie – zaczyna być efektywny dopiero jak uzbiera się na nim warstwa wyczesanej uprzednio sierści. Żadne szczotki i inne patenty nie okazały się skuteczne. No i wszystko zależy od typu sierści u danego kota – w naszej aktualnej szósteczce na jednym biegunie mamy 'nutrie' z twardym, ościstym włosem, na drugim – sam podszerstek z niewielką ilością okrywy. Co najśmieszniejsze – takie różnice występują u rodzeństwa z jednego miotu

  • Zdecydowanie ten post jakby stworzony dla mnie. Nasz kot gubi sporo kłaczków, najgorsze jest to, że niezbyt lubi czesanie i u nas to wręcz wieczna walka z nim o to. Już się przyzwyczaiłam też do tego aby unikać czarnych materiałów, bo niestety zaraz na nich widać, że sierciuch nasz dom zamieszkuje;) Pozdrawiam Cię słonecznie!

  • Jakże bym chciała mieć kota… Niestety przy moim obecnym trybie życia tylko by się nudził w mieszkaniu sam. Ale myślę, że za niedługo adoptuję mojego futrzaka. Cenne rady!

  • Jestem posiadaczką dwóch łobuzów i mimo to, że mają krótką sierść to przynajmniej 2-3 razy w tygodniu odkurzam wszystkie podłogi. Sierści nie da się pozbyć na 100% i trzeba się do tego przyzwyczaić. Ja często piorę kocie posłania, narzuty i koce.

  • Moje obecnie kłaczą na maxa! Już któryś post czytam o fuminatorze chyba serio zainwestuje bo jak jeszcze kłaczki będące na kanapie czy biurku znoszę tak tych na ubraniach zdzierżyć nie mogę!

  • Anonimowy

    No nie wiem, ale ja chyba mam jakieś wyjątkowe zwierzaki; 3 koty + pies. Koty takie z przypadku, po prostu przygarnięte z ulicy. Pierwsza to już 10 – letnia kicia. Miała nie więcej niż miesiąc i jeszcze niebieskie oczka. Brudna, zaropiała, z kocim katarem, wrzodem oczka… no obraz nędzy i rozpaczy. Nie wiadomo kiedy wyrosła na puchacza i wiele osób myśli, że to norweski leśny. Druga kotka, około 4-letnia, kiedy do nas trafiła miała gdzieś pół roku. Taki trikolor, trochę puchata. Najmłodszy to kocurek 1,5 roku. Trafił do nas jak miał jakieś 2 miesiące. Taki zwykły, gładki, pręgowany dachowiec, z wielkimi oczami i uszami Pies to kundel, ale wygląda jak terier tybetański – czyli dłuuugie włosy. I generalnie naprawdę nie mamy w domu problemów z linieniem. Jeżeli już, to najbardziej w okresie linienia leci z tej średniej kotki – ale też nie są to jakieś straszne ilości. Co do zapachu, wszystkie są wysterylizowane, kocur wykastrowany. Koty korzystają z jednej kuwety. I naprawdę nic, a nic nie czuć, że są w domu zwierzęta. I jest to zdanie już niejednej osoby, która do nas przychodziła i nagle się okazywało, że w tym domu tyle zwierzaków mieszka. Zresztą znajoma ma siedem kotów i kiedyś przyszedł do niej właściciel jednego kota – wielce zdziwiony, że w mieszkaniu nic nie czuć… Z tego co wiem, i słyszałam od weta, to taki specyficzny, nieprzyjemny zapach mogą wydawać zwierzęta zestresowane, takie, które z jakiegoś powodu czują się niepewnie, gdy po prostu coś jest nie tak. I zaznaczam, że kotów w ogóle nie kąpię (bo kotów się nie kąpie! – piszę, bo wiem, że są tacy co próbują… ) Pies kąpany też raczej rzadko. A co do czesania, to na pewno dużo pomaga. Piesek czesany regularnie – na szczęście to lubi; kotki w zależności od potrzeby. Drapak stoi pod sam sufit – korzystają, ale zdarza się jeszcze, że tapeta skusi (raz już została w całości wymieniona) czy fotel (całe szczęście, że z tyłu). Kwiatów o dziwo nie ruszają. To znaczy ta pierwsza, najstarsza kicia jak była mała załatwiła wszystkie, ale potem jej przeszło. A ten najmłodszy kocurek to w ogóle aniołek nie zniszczył niczego – bawi się zabawkami no i uwielbia rajcować z psem. Naprawdę nie mogę narzekać Generalnie wychodzę z założenia, że to dom jest dla nas, a nie my dla domu. Nie wyobrażam sobie swojego domu bez tych cudnych mordek, to są po prostu członkowie rodziny :))) Oczywiście mogłabym jeszcze tak pisać i pisać, ale myślę, że najważniejsze, to dać zwierzęciu miłość, bezpieczeństwo i cierpliwość; zapewnić odpowiednią opiekę i mieć dla niego czas – na zabawę i pieszczoty Reszta sama się ułoży! Aga

  • Ja już chyba przywykłam do obecności sierści… wszędzie

    • Ja również, zwłaszcza na ubraniach. Nie nadążam z kupowaniem nowych wałków

  • Koty domu mam od prawie 20 lat i jakoś nigdy nie było problemu z nadmiernym gubieniem sierści, czy linieniem… Moźe to zasługa dobrej karmy

  • Mojego męża bardziej denerwują moje dlugie kłaki, które znajduje wszędzie niż kocia czy królicia sierść (króla teź mamy) ;))

  • Wydaje mi się, że ja mam najlepszy sposób – strzyżenie Na pół roku włosy z głowy

  • Z mojego brytyjczyka sierść leci okropnie, szczególnie wiosną. Teraz mam specjalną szczotkę do wyczesywania, ale kiedyś radziłam sobie zwilżonymi gumowymi rękawiczkami.

  • Czasem dobre rady w niczym nie pomogą. Bo jak trafi się taki delikwent jak nasz Leosiek to nic nie pomoze:
    – karma specjalna bo zaczynają źle pracować nerki,
    – gryzie jak próbuje się go czesać – tak na serio gryzie,
    – strasznie się boi weterynarza a tylko w narkozie można go strzyc (na żywca jest to traumą dla niego) więc strzyżenie raz do roku z pełnym monitorowaniem bo raz nie chciał nam wrócić…
    – mebel głównie jeden tarmosi – na szczęście! – stary koziołek z Ikei, już poświęcony, tapicerki nie zmieniam bo nie ma sensu,
    – kot żyje we własnym świecie – może stąd jego lęki i inne fobie – jest od urodzenia głuchy (po tatusiu, biała turecka angora)

    I co ja mam zrobić?? Tak żyjemy prawie 11 lat z tymi kłakami

  • Najważniejsza rada (za House on the Hill): zrezygnuj z czarnych ubrań. I tak są smutne!

  • An_Bor

    Moja kicia już od kołyski bardzo polubiła się z odkurzaczem. Tak więc, kiedy tylko odkurzam mieszkanie, odkurzam też Luśkę. Grzecznie kładzie się na podłogę, z każdej strony ją odkurzam a w nagrodę dostaje rurę (włączony odkurzacz) do potarmoszenia.