5 aplikacji, które towarzyszą mi w odchudzaniu
Ostatnio sporo dzieje się w moim życiu. Otwarcie własnego sklepu zbiegło się w czasie z bardzo intensywnym czasem, którym był post Dąbrowskiej i cały etap dalszego chudnięcia po nim. Jestem za półmetkiem, w drodze do wyznaczonego celu, co cieszy mnie przeogromnie. I gdyby tylko się dało, obdarowałabym swoją energią każdego.
Tego nie mogę zrobić, ale mogę opowiadać o tym jak chudnę, pokazywać tego efekty, dzielić się swoimi przemyśleniami. Z racji swojego zawodu i zaangażowania w rozwój oraz wykorzystanie cyfrowych rozwiązań ułatwiających codzienne życie, na moim telefonie testuję sporo aplikacji. Przy okazji diety, też sporo zainstalowałam i sprawdziłam, czy do czegokolwiek się przydają. Ciężko zliczyć te, które wywaliłam po kilku podejściach. Na szczęście, co mnie specjalnie nie dziwi, są też świetne programy. One zostały ze mną na dłużej. Także zapraszam, przekonajcie się sami, jakich jest 5 aplikacji, które towarzyszą mi w odchudzaniu.
Fitatu
W mojej opinii najlepsza apka do zliczania kalorii oraz, co chyba dla mnie ważniejsze — ilości spożywanych dziennie węglowodanów. Nie będę się z tym zagłębiać w szczegóły, ale liczenie węgli jest dla mnie superistotne, a aplikacja wylicza wszystkie wartości odżywcze, witaminy i składniki mineralne. Nie ukrywam, że całe życie nie cierpiałam liczyć kalorii. Jak ja tego kuźwa NIENAWIDZIŁAM. Jednak przez cały post Dąbrowskiej wyrobiłam sobie takie nawyki, że wieczorem dzień wcześniej albo rano, jeszcze w łóżku — planuję sobie posiłki na cały dzień.
Zero
To aplikacja, która pomaga tworzyć tzw. okna żywieniowe. To taki „licznik” godzin bez jedzenia. U mnie jest to podział 12/12, czyli kiedy o 8 jem pierwszy posiłek, to ostatni jest o 20, a aplikacja rano informuje mnie, że już minęło 12 godzin i czas wszamać śniadanko. Może to się wydawać komuś bezsensowne, ale w trybie ilości rzeczy, które robię (a robię ich BARDZO dużo), to przypominajka, że czas „otworzyć korytko”, jest dla mnie niezwykle przydatna. Poza tym w pewnym momencie zapominam o jedzeniu i nie czuję głodu, a organizm sam mi nie przypomina o tym. Dlatego polubiłam Zero.
Flo
Idealna apka od „tych” spraw, czyli cyklu miesiączkowego, ale nie tylko. Poza tym, że w końcu (!) znalazłam aplikację, która pozwala mi bardzo skrupulatnie prowadzić rejestr samopoczucia, dni cyklu i „około” babskich spraw, to ma ona jeszcze opcje do uzupełniania celów — codziennych ilości kroków i picia wody. Dzięki temu ostatniemu nie używam już dodatkowej apki przypominającej o piciu wody, bo ta przypomina mi o tym co jakiś czas, a ja wygodnie uzupełniam wyniki, dzięki temu wiem, że osiągnęłam odpowiedni dzienny poziom nawodnienia.
Calm — pisałam o niej kilka razy, to aplikacja do medytacji. Czemu medytacja jest mi w ogóle potrzebna przy odchudzaniu i w zasadzie CO MA PIERNIK DO WIATRAKA. Otóż ma, ponieważ spokój wewnętrzny i wyciszenie powoduje, że mam inspirację i jestem zmotywowana do spokojniejszego życia, w zgodzie ze samą sobą i potrzebami mojego organizmu. To niezwykle ważne i w motywacyjnym bullszicie nazwaliby to tekstem „wszystko zaczyna się w głowie”. I w gruncie rzeczy mieliby rację! Poza wspaniałymi medytacjami, które polecam każdemu, są tam też tzw. Sleep Stories, czyli opowiadania, które możemy włączyć sobie przed snem. Narrację prowadzi swoimi kojącymi głosami kilka osób, a ich baza jest coraz większa. Czytane historie są w języku angielskim, na razie nie znalazłam nic podobnego po polsku, więc gdyby ktoś z Was trafił, to koniecznie podzielcie się w komentarzach.
Enodomondo, tę apkę zna chyba każdy, prawda? Ponieważ codziennie albo spaceruję (10 000 kroków) albo jeżdzę na rowerze 15 km) — lubię mieć „dowód” na to, że codzienny trening został zaliczony. Super jest spojrzeć do aplikacji zdrowie po całym tygodniu i widzieć, że tłusty tyłek jednak nie próżnował.
A jakie Wy Macie swoje ulubione apki, które podkręcają Was
do prowadzenia zdrowego stylu życia?
- 10 July 2018
- No Comments
- 5
- dieta, dieta warzywno-owocowa