Autor  

7 rzeczy, które umilają mi zasypianie


Zasypianie z telefonem w ręce i wieczorne picie kawy jeszcze jakiś czas temu było u mnie normą. Brakowało mi wieczornych rytuałów, które nastrajałyby na dobranoc. Wraz z początkiem roku postanowiłam wiele rzeczy zmienić. Mimo że dbałam o kilka detali, jak opaska do spania, która niweluje dopływ przeszkadzających w śnie świateł, czy wygodne, świeże piżamy, to miałam swoje za uszami. Kiedy odkryłam, że medytacje wpływają na mnie kojąco, zaczęłam szukać innych rozwiązań, które dodałyby dniu i nocy nastroju oraz nieco uspokoiły nerwy oraz emocje.

Tak się akurat złożyło, że mieliśmy ostatnio okazję testować nowy materac, który jest taką wisienką na torcie w kwestii dobrego snu. Więcej o nim napisałam niżej. Było to impulsem do tego wpisu i podzielania się z Wami 7 rzeczami, które umilają mi zasypianie. Są to sprawdzone przeze mnie i na mnie metody, więc kto wie — może zainspirują również kogoś z Was. We wpisie znajdziecie też coś wyjątkowego! Postanowiłam zilustrować go własnymi obrazkami, które namalowałam akwarelą. Pokochałam malowanie całym sercem, więc kiedy przyszedł czas tworzenia postu, to zamiast tradycyjnie zrobić zdjęcia albo zilustrować go “komputerowo” — wykorzystałam pędzel i farby! Ciekawa jestem Waszej opinii, zarówno w kwestii obrazków, jak i tego, jak Wy umilacie sobie zasypianie!


1.

NAPAR Z RUMIANKU


Wiadomo, kawy czy herbaty nie warto pić na noc. Natomiast napar z rumianku ma właściwości uspakajające i ułatwia zasypianie, dlatego jest idealnym napojem przed snem. Poza tym posiada wiele innych zalet. Jego zapach relaksuje, dlatego lubię go wypić po długim, stresującym dniu. Biorę wtedy ulubiony kubek i sączę powoli, czytając książkę “do poduszki”.


2.

WIECZORNA LEKTURA


Nawet nie spodziewałam się, że rezygnacja z korzystania z telefonu na godzinę przed snem tak wiele zmieni! Odkąd wieczorami, leżąc już w łóżku, czytam książki zamiast przeglądać Pinterest, mój sen jest znacznie spokojniejszy. Ekrany urządzeń emitują niebieskie światło, które nie jest dla nas korzystne. Zastąpiłam je książką oraz ciepłym światłem lampki nocnej i każdemu to polecam. Na początku ciężko było nie sięgać po telefon, ale z czasem przeszła mi na to zupełnie ochota.


3.

ZAPACH LAWENDY


Lawenda również ma właściwości usypiające. Można np. spryskać poduszkę miksturą z olejku lawendowego i wody. Pościel od razu nabierze świeżości (nie oznacza to, że nie należy jej prać tego nic nie zastąpi!). Zalecana jest też kąpiel w olejku lawendowym albo kosmetyków do pielęgnacji o tym aromacie. Wiem, że nie wszyscy są jej fanami, ale ja osobiście zapach lawendowy uwielbiam i co jakiś czas “funduję” sobie taką przyjemność. Zapachy znacznie wpływają na samopoczucie i naprawdę warto skorzystać z ich mocy!


4.

SLEEP STORIES


Na początku roku rozpoczęłam medytacje z aplikacją Calm. Zrobiłam to po przeczytaniu książki o tym samym tytule, która zainspirowała mnie do dużych zmian w życiu. Pisałam o tym w pierwszym poście w tym roku. W aplikacji, poza wspaniałymi medytacjami, które polecam każdemu, są też tzw. Sleep Stories, czyli opowiadania, które możemy włączyć sobie przed snem. Narrację prowadzi swoimi kojącymi głosami kilka osób, a ich baza jest coraz większa. Czytane historie są w języku angielskim, na razie nie znalazłam nic podobnego po polsku, więc gdyby ktoś z Was trafił, to koniecznie podzielcie się w komentarzach.


5.

OPASKA DO SPANIA


A to światło z listwy zasilającej, a to szczelina w oknie — zawsze znajdzie się drobny strumień światła, który rozbudza i nie da usnąć. Mam lekką nerwicę natręctw i nie usnę, dopóki roleta nie jest idealnie zasunięta. Zdarzało się jednak, że “nieproszone” światła rujnowały mój sen. Poszukując idealnego rozwiązania na wytłumienie świateł w sypialni, trafiłam na pomysł, żeby skorzystać z opaski do spania. Od paru lat jesteśmy nierozłączne


6.

WYGODNE PIŻAMY


Zdradzę Wam pewien sekret. Mam swoje ulubione piżamki, które mają, uwaga, 15 lat! Były prane już może miliard razy i uważam, że są niezniszczalne. To taka lekka, kolorowa koszula nocna w motyle, bez której nie wyobrażam sobie wygodnego snu. Kamil śmieje się, że będę miała ją do późnej starości, ale jestem pewna, że zostanie ze mną na zawsze! I mimo, że “zdradzam” ją czasem z innymi piżamami, to zawsze będzie moją ulubioną koszulką do spania. Wygodny strój i czysty strój do snu to u mnie podstawa, zmieniam je co noc na świeże, dlatego półka w szafce łazienkowej ugina mi się od ilości piżam, ale co tam… Ewidentnie jestem piżamomaniaczką. Czasem, kiedy kupię sobie jakąś nową, to paraduję w niej po domu w ciągu dnia, bo taką radochę mi sprawia. Kto tak jeszcze ma — ręka do góry!


7.

WYGODNY MATERAC


I tutaj zatrzymam się chwilę dłużej. Od jakiegoś czasu rozglądaliśmy się z Kamilem za nowym materacem. Aktualny mocno się “sfatygował”, poza tym sprawiał kilka problemów. Po przeróżnych doświadczeniach mieliśmy swoją listę kryteriów, które musiał spełniać nowy materac. Jak to bywa w blogowym świecie — czasem piszą do nas różne marki. I tak też było tym razem. Odezwała się do mnie polska marka produkująca materace PlantPur. Ich oferta zainteresowała mnie tak bardzo, że postanowiłam przetestować materac na sobie i mężu! Jakie wnioski? Powiem Wam szczerze, że jestem absolutnie zachwycona i cieszę się, że mogę Wam pisać o tak wspaniałych polskich produktach jak ten! Muszę podkreślić jak bardzo cieszy mnie to, że w Polsce powstają marki oferujące jakość na najwyższym poziomie, których produkty powstają lokalnie. Materac jest produkowany bezpośrednio w firmie PlantPur. Zarówno pianka, jak i ręcznie szyte pokrowce są produkowane w Polsce, niedaleko Wrocławia, zalane pianką sprężyny oraz sama pianka Visco i HR z zawartością olei roślinnych jest przez nich opatentowana, a pokrowce posiadają zastrzeżony wzór przemysłowy. To brzmi WOW i rzeczywiście takie jest.

  • Jaki mamy materac?

Jest to PlantPur COMPOSITE z materiałem top Olive Oil

  • Jakie są jego zalety?

  1. Dopasowuje się do ciała dzięki warstwie pianki termoelastycznej PlantPur Visco.
  2. Posiada łatwo ściągalny top, pokrowce są na zamkach błyskawicznych i można prać je w pralce automatycznej — to jest absolutnie moja ulubiona jego fukcja!
  3. Pokrowce mają wysoką gramaturę i są wykonane m.in. z dzianiny celulozowej, produkowanej z odpadów drewna bukowego. W ofercie marki są także pokrowce na top nasączone wyciągiem z aloesu, drzewka oliwnego lub z dodatkiem wełny kaszmirowej. My wybraliśmy drzewko oliwne
  4. Warstwa Antybakterial, pokryta mikrobiologicznymi, pro-biotycznymi warstwami Freshe, zwalczająca bakterie, grzyby i roztocza.
  5. Pianka użyta do produkcji materaca posiada do 50% olei roślinnych, eliminując do minimum substancje ropopochodne i dzięki temu ograniczona jest ilość szkodliwych substancji przedostających się do naszego organizmu w trakcie snu (!).
  6. Materac jest sprężynowy, ale sprężyny nie trzeszczą, ze względu na zastosowaną w nim technologię, w której baza materaca to sprężyny zalane pianką.
  7. Materac posiada wyrób medyczny klasy I, ma zastosowanie w profilaktyce i łagodzeniu przebiegu, a także pomocniczo we wspomagającym leczeniu i rehabilitacji wielu schorzeń.
  8. Więcej informacji znajdziecie na stronie ➤ plantpur.pl/pl/materac
  • Co mnie mile zakoczyło?

Transport! Muszę przyznać, że troszkę się go obawiałam, bo w końcu jak przewieźć, wnieść i trzymać chociażby przez chwilę w domu kloca o wielkości 2 na 2 metry? Jakie było moje zdziwienie, kiedy kurier przywiózł paczkę wielkości worka treningowego! Okazało się, że został on zwinięty próżniowo i rozpakowanie go było po prostu banalnie proste.


 

Jeśli macie jakieś swoje sprawdzone “patenty” na lepszy sen,
to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach!
Wiem, że wiele osób je czyta i korzysta z porad nie tylko moich, ale również czytelników.

Enjoy!!

 

_______
Post powstał we współpracy z PlantPur

Magda
O Autorze

Inżynier informatyki z wielkim sercem do… designu! Projektantka UI & UX, web designer oraz nauczyciel akademicki WIT. Właścicielka najpiękniejszego bloga w sieci :)