Autor  

8 seriali, które polecam na nadchodzące długie wieczory


Dodatkową godzinę, którą właśnie “zyskałam”, postanowiłam przeznaczyć na… seriale! Przynajmniej do czasu, zanim się nie przyzwyczaję. A kupka serialowego wstydu rośnie! Zostało mi do obejrzenia kilka nowych tytułów jak choćby drugi sezon Stranger Things, czy nowy Star Trek. Mimo tego sporo dobrych seriali mam już za sobą, albo jestem w ich trakcie i dobrze się bawię przy ich oglądaniu. Poniżej przedstawiam listę kilku seriali, które są na tyle dobre i wciągające, że ale nie jest o nich jakoś wyjątkowo głośno. No, na pewno nie tak jak o Grze o tron czy House of Cards. A są naprawdę warte uwagi!


White Gold


Jakoś tak się złożyło, że ten i kolejne dwa seriale nawiązują do czasów minionych. Dawno nie miałam przyjemności oglądać angielskiego serialu komediowego. I to dobrego! Lata temu poświęcałam noce dla Czarnej Żmiji, Co ludzie powiedzą i Pan wzywał, milordzie?. W pewnym momencie miałam wrażenie, że wszystko już pochłonęłam i więcej nie znajdę takich perełek… Po latach pojawił się sprzedawca okien, Vincent Swan i jego ciągłe próby pozowania i kombinowania w Essex lat 80. I bycia wyjątkowo uroczą paskudną, niemoralną poczwarą. Serial szybko i fajnie się ogląda, tylko humor momentami wydaje się zbyt zachowawczy.


Glow


Siła serialu Orange Is the New Black tkwi w genialnie rozpisanych i odegranych postaciach. Nawet te z tła są fascynujące. Podobnie jest z Glow. Wracamy do lat 80., w których żyje utalentowana, ale zupełnie pozbawiona szczęścia (czemu też jest sobie winna) aktorka, Ruth Wilder. Trafia na ring niemal amatorsko powstającego programu telewizyjnego… walk wrestlerek. Zamienia się w Zoye Strasznoje. Personifikację nadciągającego z ZSRR zła. Piękne zdjęcia, znakomity klimat i ogromny niedosyt! Czekam na kontynuację.


Mindhunter


Spodziewałam się mniej fantastycznej wersji Z Archiwum X i mniej horrorowatego Zodiaka. Czyli biegania za seryjnym mordercą. A właściwie za całą ich zgrają. Bo to takie typowe dla amerykańskiej rzeczywistości. Dostałam jednak zupełnie coś innego. Mimo mocnego początku, Mindhunter jest dramatem, w którym śledztwa są raczej dalszym tłem i wymówką do poznania psychiki przestępców. Profilowanie przez FBI wówczas dopiero raczkowało, a właściwie, by nie skłamać, dopiero z ciekawością rozglądało się poza kraty kojca. Holden Ford ledwo przekonał szefostwo, że praca nad poznaniem myśli najgorszych i najniebezpieczniejszych przedstawicieli społeczeństwa, to nie tylko fascynujący temat teoretyczny, ale i potrzebna nauka, która pozwoli w przyszłości bronić ludzi. PO-LEEE-CAM!


Ozark


Zastanawiałam się, czy dodawać ten serial do listy polecanek. Postanowiłam, że tak, ponieważ czarny humor, klimat i problem, przed którym stoi Marty, główny bohater Ozark, są na tyle fajne, że nie będziecie żałować seansu. Marty zajmuje się praniem pieniędzy. Na swoje nieszczęście, z jakiegoś powodu uznał, że to dobry pomysł. W momencie, kiedy zaczyna się serial, rzeczywistość uświadomiła mu, jak bardzo się mylił. Nie zadziera się z mafią. Przenosi się do miasta Ozark, by tam rozkręcić nowy przestępczy biznes. Oglądam z wypiekami i muszę powstrzymywać się, by przed snem nie skusić się na kolejny odcinek. PS. Nie jest lepszy od Braking Bad, ale ma ten sam potencjał.


Designated Survivor


Co by było, gdyby zginął prezydent, zastępca prezydenta i wszyscy ludzie, którzy mogliby ich zastąpić w razie tragedii? Czy rządy są przed takimi sytuacjami zabezpieczone? Designed Survivor daje odpowiedź na to pytanie. Na stołek prezydenta USA, po niesamowitym i tragicznym akcie terroru na Kapitolu, trafia Tom Kirkman. Ostatni w sukcesji. Nie da się nie lubić pana prezydenta. Miły facet, choć mam wrażenie, że mimo ciągłych tragedii i kłód rzucanych pod nogi, za łatwo mu wszystko przychodzi. No, ale jest niezrzeszonym liberałem, to znaczy, miało być nienależącym do fundamentu amerykańskiej dwupartyjnej demokracji, politykiem idealnym, więc musi mu wychodzić. Mimo tego ciągle oglądam z ciekawością.


Slasher (sezon 2)


Lubię slashery. Mało to dziewczęce i “mypinkplumowe”, ale… Nic nie jest do końca takie, jak się wydaje. Lubię filmy, gdzie szaleńcy ganiają z maczetami za rozentuzjazmowaną młodzieżą. Pierwszy wysoko podniósł poprzeczkę, choć miał tę wadę, że szybko zorientowałam się, kto jest mordercą. Nie do końca kupowałam też jego motywację (choć w tym rodzaju horroru, nie jest to jakaś istotna rzecz, więc nie bardzo rozumiem sens jej wymyślania), ale serial spodobał mi się na tyle, że ochoczo przysiadłam do sezonu drugiego. Bardziej krwawego i brutalnego, z lepszym klimatem i lepiej zaplanowanym napięciem. Choć Kamil już w 3 odcinku rozłożył na czynniki pierwsze mordercę… Jeśli kochacie Halloween, czy Piątek 13-go, to ten sezon jest dla Was.


Dynastia


Nostalgiczna podróż do dzieciństwa, kiedy siadałam przed telewizorem przed jednym ze swoich ulubionych seriali. Dziś nieco się zmieniło. Ale nie miłość do Dynastii. Serial z lat 80. pokazywał Polakom kapitalizm i czarował nierzadko absurdalnymi wątkami (porwanie przez UFO, przeszczep twarzy). I najważniejsze, dał światu Blake’a Carringtona i “pajęczą królową spisków” (jak ją zapamiętałam), Alexis. Nawet nie martwiłam się o remake. Nowa wersja Dynastii jest mniej konserwatywna, ale Blake został Blake’iem! Cudownie ogląda się odświeżoną wersję z całym tym stereotypowym bogactwem, paroma współczesnymi zmianami w charakterze postaci i (chyba) nieco mniejszą ilością infantylnych wątków. Przynajmniej na razie, bo serial trwa i dopiero się rozpędza. Oglądam z mężem.


iZombie


Najlepszy “serial do tła” z tej listy. Włączasz i zostawiasz, by grał w tle podczas pracy nad tekstem o serialach. Dochodzi do apokalipsy zombie, nieumarli wychodzą na ulicę i pożerają wszystkich, którzy…WRÓĆ! Nie ten serial! Zrezygnowałam już półtora sezonu temu z The Walking Dead, zanudził mnie strasznie. Kolejny serial o zombiakach nie wydawał mi się dobrym pomysłem, ale kiedy okazało się, że co odcinek jest inna historia, inne śledztwo, w którym patolog, dziewczyna zombie, pomaga jedząc mózgi ofiar przestępstw… Olivia jest cudowna, a grająca ją aktorka, Rose McIver jest mistrzem! W każdym odcinku gra człowieka z innym charakterem i umiejętnościami. Do tego historie, które dzieją się w tle — polityka i spiski — sprawiają, że iZombie to wielka radocha. Nawet jeśli gra w tle.


Uff, to na razie wszystko! Myślę, że części z Was zapełniłam czas przyszłych wieczorów.
Dajcie znać, może coś przegapiłam? Jestem pewna, że polecicie mi coś fajnego w komentarzach.

With love,

Magda
O Autorze

Inżynier informatyki z wielkim sercem do… designu! Projektantka UI & UX, web designer oraz nauczyciel akademicki WIT. Właścicielka najpiękniejszego bloga w sieci :)

PODOBNE WPISY

Komedie romantyczne na jesienne wieczory
October 21, 2016
5 ulubionych filmowych kotów
August 08, 2016
Seriale, które odkryliśmy dzięki Netflixowi
July 23, 2016
Czy aby na pewno #WszystkoGra?
May 21, 2016
filmowe duety
Najlepsze filmowe duety
April 05, 2016
Miękkie lądowanie na Planecie Singli? Recenzja filmu
February 13, 2016
Nieromantyczne filmy o miłości
January 25, 2016
Kobiety powinny oglądać Gwiezdne Wojny
January 11, 2016
9 najfajniejszych aut z TV!
January 03, 2016